Recenzja Korby Haro Lineage Group 1
Witajcie,
Dzisiaj macie okazję przeczytać najmniej obiektywną recenzję – tudzież test – czegokolwiek w intrenecie. Recenzja korby Haro Lineage Group 1. Gdy z Danielem z SkatePro ustalałem lineup tegorocznych recenzji nie chciałem szaleć z cenami części. Obecnie niestety wariują. Ustaliliśmy, że mają to być części raczej tanie i z potencjałem. Zacząłem ustalać listę i wtedy zobaczyłem je – korby Haro w promocji na 479PLN. Nie wiem czy wiecie, ale jestem wielkim fanem Haro. Ryan Nyquist to mój BMXowy idol od wielu lat. Olbrzymim fanem. Fanboyem. Gdybym zmieniał nazwisko to właśnie na Haro. Albo Nyquist. Dodam, że mam ramę Haro Nyquist Pro z 2005 ( aftermarket – nie żadem OEM ). Jest ciężka, ma średnią geometrię, no ale to Haro. Swoją drogą – ma dobre patenty. Zintegrowany london mod, euro bb i bardzo ładne gussety. Może kiedyś opiszę. Wracając jednak do korb – nie było więc wyboru. Dodałem do koszyka.

Dane techniczne korby Haro Lineage Group 1
- Cr-Mo 4130 ulepszane cieplnie
- Oś 19mm z wypustem 48t
- RHD/LHD
- Kompatybilna z zębatkami powyżej oraz poniżej 23t
- Waga: 845g
- Długość ramion 165mm
Opakowanie, pierwsze wrażenia, montaż
Korby przyjechały w bardzo stylowym pudełku. Kształt samego pudełka się nie zmienił od lat ( miałem już kiedyś korbę Haro Sub-C czyli pierwszą korbę która była RHD/LHD jednocześnie ), lecz nadruki są na najwyższym poziomie. W zestawie oprócz oczywiście korby, osi oraz zestawu śrub znajdziemy naklejki na ramie, gdyby ta niebieska nam nie spasowała. Ja zostawiłem niebieską, gdyż jest to kolor charakterystyczny dla linii Lineage. Jest też oczywiście smar do montażu. Wykonana jest bardzo dobrze, spawy są idealne, lakier półmatowy, gwinty 10/10. Piękne, wytłoczone, stare logo Haro. Montaż – dzięki dołączonemu smarowi – nie sprawia żadnych problemów. Wielowypust wchodzi na oś z wyczuwalnym oporem, lecz nie trzeba używać dedykowanych narzędzi do zakładania. Trzeba tylko uważać na to co zwykle przy korbach z wypustem 48t. Żeby je zwyczajnie prosto założyć.

Użytkowanie
Nie mogę narzekać na nic. Śruby się nie luzują. Naklejki się nie odklejają. Lakier nie odpada. Wypust nie skrzypi. Po prostu działają. Z jednej strony nie lubię pisać testów takich stosunkowo prostych w działaniu części – z drugiej zaś jestem pewien, iż jeśli dobrze ją zamontujecie. Dacie samar na wypust oraz gwint pedałów. Ramiona będą się w większości opierały na osi a nie na powietrzu. Będą po prostu działały. Na pewno ich plusem jest uniwersalność. Nie ważne na którą stronę macie napęd, nie ważne ile zębów ma Wasz sprocket. Dopóki ma tradycyjne mocowanie ( a nie socket drive czy nakręcane Hollowflaty ) to ta korba będzie pasować. Po prostu. Dodatkowo dzięki osi 19mm łożyska supportu są większe. Czyli wolniej się zużyją. Cena? Poniżej 500pln w promocji za tak uniwersalną korbę o tej wadze to naprawdę okazja. Dodatkowo, jeśli chcesz zbudować midschoolową maszynę, to masz wybór tylko pomiędzy aluminiowymi Primo a właśnie Haro. Nic innego dostępnego na rynku nie pasuje. Po prostu. Nie wypada.

Podsumowanie
Już w poprzednim akapicie się nawzdychałem nad tymi korbami. Co więcej chcecie wiedzieć? Daję uczciwe 5 gwiazdek na 6. Dlaczego nie 6? Jednak nie ma tutaj żadnej innowacji jak na przykład ODSY i ich Wombolty. Dlaczego nie mniej? Dobra cena, wykonanie, uniwersalność.
Tyle na dzisiaj, oczekujcie więcej testów tanich i ciekawych produktów! Wszystkie nasze recenzje możecie zobaczyć pod tym linkiem.
Adam.
