BMX

Kategoria: Bike check, Wywiady     Tagi: krzysztof, wielgoszewski, Ząbi, życie
Dodał: Zgredzik
fotoessey-z-bi Szaleństwo, odwaga, wytrwałość, zawziętość, zdecydowanie – to tylko kilka cech które charakteryzują mojego gościa. Chciałbym uprzedzić przed rozmiarami wywiadu. Zadałem ok. 70 pytań, dostałem ok. 150 zdjęć oraz na sam koniec, żeby wszystko przypieczętować jest do obejrzenia 9 filmów. To nie jest zwykły wywiad, nie ma tutaj cudownych i w dobrej jakości zdjęć, zobaczycie tutaj… Sami sprawdźcie. Udało mi się skompletować swego rodzaju ''życiorys'' polskiej ''legendy''? Zapraszam do czytania . Zgredzik: Cześć, przedstaw się wszystkim. Ząbi: Witam. Nazywam się Krzysztof "ZĄBI" Wielgoszewski. Standardowo - ile lat? Dziś, 8 maja 2010 kończę okrągłe 30 lat Wszystkiego najlepszego ode mnie i całe redakcji jak pewnie i wszystkich czytających. Ząbi? Jeżeli się nie mylę, to znam genezę tego pseudonimu, ale może sam się wytłumacz dlaczego tak a nie inaczej. W sumie ZĄBI to skrót ,od Ząbek ,a ząbek bo non stop jestem uśmiechnięty i widać moje zęby. Hehe, racja. Kiedy się z Tobą widywałem, to widziałem uśmiech od "ucha do ucha". Jak jesteś zły lub smutny to też Twój banan na twarzy widnieje? No wiesz, jak to inni mówią, że gdyby nie te uszy to uśmiech miał bym dookoła głowy. Nie no, lepiej jak pozostanie tak jak teraz jest. Odejdźmy może od tego tematu i przejdźmy do bardziej "rowerowych". Zakładam, że na rowerze dalej jeździsz ale kiedy to się tak na prawdę zaczęło, co było powodem i motorem napędzającym do jazdy? Pierwszy mój rower "Reksio" dostałem jak miałem 8 lat, ale wtedy nawet poderwać przedniego koła nie umiałem. Później parę lat trenowałem Szermierkę, ale nie mogłem się w tym odnaleźć, następnie złapałem zajawkę na Deskorolkę, śmigałem na niej 4 lata, moja ostatnia deska to była kultowa RYBA Santa Cruz z everslickiem, ale brat mi ją złamał, później od koleżanki dostałem Rolki ROLERDERBY PHANTOM i kolejny roczek przejeździłem na 8 kółkach, po czym stwierdziłem, że nie jara mnie jazda na śliskich butach, po czym jak z kumpla piwnicy wyciągnąłem rozklekotanego BMXa "AMERICAN RIDER" firmy Romet, zacząłem katować Bunny Hopa, a raczej podskakiwać bo nie miałem pojęcia że to się tak nazywa, poza tym traktowałem to bardziej jako stykowy środek lokomocji, ale z czasem przychodziły do głowy głupoty żeby zeskoczyć z czegoś, alby przeskoczyć nad leżącym kolegą, i tak to się zaczęło...i jak by nie liczyć, połowę swojego życia spędziłem na 20to calowym rowerku. bmx-1998 Z moich matematycznych wyliczeń wychodzi, że 2/3 życia spędziłeś na kółkach. Niekoniecznie 20 calowych ale i tak większość spędzonego czasu na kołach poświęciłeś bmxowi. To miłość? Miłość, Pasja, Zajawka, Styl Życia, Sport, Antidotum na Zło, z czasem Praca, itd. Praca? Da się z tego wyżyć? To chyba nurtujące pytanie wielu riderów. Był okres, że to był jedyny mój dochód, mam na myśli udział w pokazach, show w programach TV, i po części drobny sponsoring, co obniżyło moje wydatki na ubrania i obuwie. No i części oczywiście ale nie było z tego KOKOSÓW. Dobrym zastrzykiem gotówki była kampania reklamowa SIMPLUS TEAM A jednak, po mojej ostatniej rozmowie z Bartkiem z WT też wywnioskowałem, że produkcja części to nie aż tak dochodowa zabawa. W 100% mogę stwierdzić, że Polska prędko nie dorówna stanom. Aczkolwiek to odległy temat. Trzymajmy się wywiadu! Właśnie, czasem zdarzyło mi się usłyszeć o Tobie, że jesteś show man'em. Coś w tym jest, występy w TV, udział w pokazach. Może zdradzisz nam jak to z tym show jest u Ciebie? "The Show Must Go On" jak to śpiewał Freddie Mercury , Wiesz w naszym kraju BMX zawsze był undergroundowy, a ja miałem na to troszkę inne spojrzenie, że jest to zajawka, którą powinien ujrzeć Świat, i jak to kiedyś wyszło w rozmowie z Kubą Banakiem i Jankiem Pietruczukiem, że ja chyba jestem najbardziej odpowiednią osobą do promowania BMXa w mediach, bo mam parcie na szkło i po części wydaje mi się, że ta promocja wyszła na dobre dla naszej Sceny Taaa! Masz, uśmiech, osobowość, odwagę, rzucający się w oczy rower oraz to coś w sobie, że spotkanie z Tobą zostaje w pamięci. Teraz pytanie, skąd to wszystko masz? Genetyka? Rodzice też taką werwę mają jak Ty? To raczej nie to, sam nie wiem skąd to się wzięło, nigdy nie miałem Rodziców, wychowywali mnie Dziadkowie, wiem na pewno, że w genach po Świętej Pamięci Dziadku, odziedziczyłem smykałkę do naprawianie wszystkiego co zepsute, i wymyślanie różnych patentów, żeby zrobić coś z niczego. Ale zawszę starałem się być inny, nie lubiłem kopiować innych, zawsze starałem się wykreować własny styl, mimo że inny nazywali to brakiem styku, to i tak miałem to głęboko w D..., bo wiedziałem że jestem Oryginalny na swój sposób ...niektórzy nazywali to brakiem stylu... Przepraszam, to chyba nie było odpowiednie pytanie. Wróćmy do kampanii reklamowej SIMPLUS TEAM. Pewnie wielu starszych stażem riderów pamięta tą kampanię. Mi się udziela mega biba po nadmorskich kurortach z rampą. Dobrze kombinuję? Opowiedz jak to było. W sumie wszystko się zaczęło dużo wcześniej, poznałem właściciela firmy LURYS która się zajmowała budową skateparków i szyciem odzieży dla rolkarzy i Breakdanceowców, (to On wybudował skatepark JUTRZENKA i druga co do wielkości rampę w Europie, która do tej pory stoi pod cyrkowym namiotem przy ul. Rozbrat 5 w Warszawie), miał on też rozkładaną rampę (HALFPIPE), która to rozkładał na różnych Eventach, a że ja byłem miłośnikiem dużych ramp, to udało mi się wkręcić do teamu i zrobić kilka pokazów z rolkarzami pod nazwą LURYS EXTREME TEAM, z czasem zauważył nas ktoś z Simplusa, i zaczęliśmy latać pod ich nazwą, i zimą jeździliśmy po polskich Centrach Handlowych a latem nad Bałtyk, co weekend inna miejscówka, z czasem wkręciłem do Teamu Kubę z Bydgoszczy (obecny właściciel PROLETARYATBMX) i Bzykiego z Poznania, to były jedyne osoby w kraju która miały zajawkę na VERT. reklama_simplus-team No i chyba tak pozostało do dziś z tą zajawką na VERT. Albo ja jestem ślepy na to co się dzieje albo nikt lub mało kto teraz się tym zajmuje. LURYS - pamiętam! Nie raz wdziałem Cię w ich bluzie. Ciekawie. Rampa stoi i za każdym razem jak zdarza mi się być na Jutrzence to jest ona nieużytkowana. Czasem jakiś dzieciak z tatem pojeździ na desce lub rolkach. ALE! Oczywiście po dolnej części. Zakładam, że od Lurysa dostawałeś jakieś prezenty lub tymczasową pomoc a jak to było z Simplusem? Firma telefoniczna raczej ma kasy jak lodu, więc wypłaty nie były małe, dobrze obstawiam? Rampa swego czasu była używana dość dużo, przez rolkarzy i ja za każdym razem jak byłem na skateparku no musiałem oblatać na niej swoje , ale z czasem popadła w ruinę, porobiły się dziury i rolkarzą było już ciężko latać ,wiec zostałem sam do momentu jak podczas wymiany namiotu wjechali na nią dźwigiem i połamali sklejkę na dobre, później stała nie użytkowana przez ponad rok, aż wreszcie WOSIR się nad nią zlitował i jakiś rok temu przeprowadził remont generalny i jest jak nowa , a ap ropo Simplusa, a może Managera który się nami zajmował, to dużo obiecywał, a tak naprawdę to tylko podpisywaliśmy umowę o dzieło, robiliśmy co do nas należało i do widzenia, nawet nie dostałem telefonu od nich. To co tak naprawdę dostałeś? Jak wyglądała umowa? Co obiecywali? Obiecywali nowy sprzęt, najnowsze telefony, darmowe rozmowy, a w sumie tylko dostawałem wypłatę za wykonane dzieło, plus kasę za reklamę TV i Billboardy, pamiętam simplus nawet zrobił grę na komórkę w której śmigało się na żółtym BMXie w żółtym kasku po różnych przeszkodach, ale za to nawet nie usłyszałem Dziękuję. Czyli zrobili jak na dużą firmę przystało, wykorzystali i kopnęli w dupę. Zdradzisz ile wyszło Cię po całości za całość tej zabawy? W sumie to ja zrezygnowałem z simplusa, bo nie lubię jak ktoś nie wywiązuje się z obietnic, Menago kupił sobie nowy samochód z salonu, a my przez 2,5 roku cały czas za tą samą dniówkę a coraz więcej wymagali a warunki coraz gorsze, więc jak odszedłem z Teamu to zrobili jeszcze jeden pokaz i reszta też im podziękowała za współpracę. Nie ciekawie ale w dalszym ciągu próbuję od Ciebie wyciągnąć ile zarabiałeś, nawet tą dniówką. Da to pewien obraz, jak układa się PLN względem roweru. Ja w sumie miałem 300zł netto dniówki + 6000zł za udostępnienie wizerunku do reklamy. hardcore Jak na tamte czasy to obstawiałem mniej, a tu patrz. Za tą kasę chyba aż tak źle Ci się nie żyło? Raczej starczyło na jedzenie i jakaś rozrywkę? Wiesz po śmierci Dziadków mieszkałem sam, trzeba było płacić rachunki, wyżywić się ,a wyjazdy na zawody też swoje kosztowały. No to już rozumiem. W sumie jak tak sobie to rozgarniam, to nie jeździłeś codziennie tylko w weekendy? Więc kasa jaką dostawałeś była nie duża. No ale to tylko Polska. Zakładam, że trzeba się cieszyć tym co jest nam dane. Zdarzały się też pokazy na których szło więcej zarobić, np za 2 min w ZAŁÓŻ SIĘ zgarnąłem 1000zł, za 10 sekund w Big Brother Bitwa 500zł, za pół min w CIAO DARVIN kolejne 500zł, a nie wspomnę o M jak Miłość, Magda M czy Na Wspólnej. Łohoho, z tego wszystkiego to widziałem tylko program z ZAŁÓŻ SIĘ. Na mini straciłeś jakieś baloniki czy coś podobnego. Nie myślałem, że za takie coś można przerobić na taką kasę. Bo 2min = 1000zł to ładny efekt. Jak prezes jakiejś firmy. Chociaż BigBrother jest lepszym przykładem. No nic. A kim byłeś w M jak Miłość, Magda M oraz Na Wspólnej? Typowe seriale w Polsce, których i tak nie było dane mi oglądać bo miałem ciekawsze zajęcia ale z chęcią dowiem się co tam robiłeś. W serialach w sumie robiliśmy jako tło, czyli tak zwani statyści Jak drzewa w teatrzyku. Albo wiatr. Hehe. Jak jesteśmy na ścieżce sponsoringu, to może chcesz opisać jakieś ciekawe przygody z innymi firmami? Chciałbyś którejść firmie w tym miejscu podziękować? W sumie w mojej Karierze rowerowej pomogła mi firma AR-MAR dystrybutor firm tj PERV, DT Swiss, TSG, oraz BURAK SKATESHOP Łódzki dystrybutor butów mojej ukochanej firmy VISION STREET WEAR, ale myślę że najwięcej zawdzięczam LURYSowi który przez długie lata ubierał mnie w porządnej jakości ciuszki, które nawet czasami sam projektowałem. Zaa co bardzo im dziękuję Ulubiony kolor, niech zgadnę - żółty? Nie. Moje ulubione kolory to zieleń i brąz. NIE?! To skąd pomysł na żółty rower i żółty kask? Mój pierwszy rower był żółty i tak już zostało. happyface Hehe. Sentyment do Reksia? Od początku na żółtym, ale to ma dobre cechy, lepiej mnie widać w zatłoczonym skateparku, żółty dobrze łapie ostrość w kamerach, poza tym Happy Face w oryginale jest żółty. A jak wiesz z moją Narzeczoną kolekcjonujemy wszystko co uśmiechnięte. No tak, Happy Face. Pamiętam, woziłeś pod siodłem taką żółta kulkę z uśmieszkiem. Ale ostatecznie się gdzieś zgubiła i nakrętki na wentyle. Kulek pod siodłem miałem chyba ze 20 ale ciągle się urywały a nakrętki na wentyle które dostałem od Pireta, ktoś mi zajebał pod CH Reduta dzień przed wylotem do Irlandii Hehe. Swego rodzaju druga pasja. Coś jak niektórzy mają manię zbierania znaczków. No ale to jest jak najbardziej pozytywne. Wracając do bmxa. Żółty rower z dwoma hamulcami i 4 pegami. Dlaczego właśnie tak? Mam 2 hamulce bo obu używam, 4 pegi ,bo czterech używam, a 4 częściowa kierownica bo po prostu podoba mi się taki typ, poza tym lubię OLDSCHOOL. canadian-no-foot Czyli jednak z wyboru preferujesz oldschool. Nie ma tutaj jakiś pobocznych czynników? Ładnie. Potrafisz wskazać kogoś, kto jeździ w takim stylu jak Ty? Nie wiem. Jakiś pros z zagranicy ew. znana osoba. W sumie nie znam nikogo, kto by naśladował mój styl, może niektórzy próbują robić podobne tricki jak ja, np Pamiętam jak byłem w Kolonii na Worldsach to przy katowałem na mini Brauna na dużym subboxie "CONDORA" czyli 50/50 no hand, i bardzo spodobał się ten trick Morganowi Wade-owi, poprosił mnie o kilka wskazówek i po paru dniach katowania udał mu się go skleić. Poza tym znałem kilka osób które też katowały oldschool, np ROBAK z Wawy, Boro z Białego, czy Klaudiusz Kraska, ten ostatni do tej pory chyba nie zdoił przedniego hamulca, ale to Oldschool w innym stylu niź mój Mój styl był zawsze niepowtarzalny, zawsze starałem się katować tricki inne niż wszyscy znajomi, próbować wymyślać własne tricki nie zawsze wyglądały one fajnie, ale mi sprawiały wielką frajdę,a to jest dla mnie najważniejsze, czerpać jak najwięcej radości z jazdy. Jak to się mówi "co kraj to obyczaj" w tym wypadku te stwierdzenie, doskonale pasuje do definicji stylu. Ze wszystkich osób, które wymieniłeś pamiętam tylko Klaudka ale był ktoś jeszcze, nie wiem czy nie przypadkiem z Torunia. No ale nic. Tobias Wicke jeszcze robił sporo wygibasów na przodzie ale niestety jeździ z 2 pegami więc nie kwalifikuje się do tej samej ligi co Ty. Nie myślałeś, żeby zdjąć kiedyś te 2 hamulce, 4 pegi i pojeździć pegless/breakless? Nie, po co? Lubie długie grindy na kopingach i poręczach, a bez pegów to już nie to samo. nie zależy mi na odchudzaniu roweru za wszelką cenę, zdjąć pegi, hamulce, wyjąć połowę szprych i wywiercić 1000 otworów w rowerze, żeby zyskać pare gramów, dla mnie to głupota. Ja lubię jak rower jest solidny i mogę mu zaufać, że jak wyląduję z paru metrów to nie złoży się jak harmonijka. Fakt, racja. Tylko teraz już w standardzie produkują "dziurawe" części. I zakładać też można, że swoją solidność przyrównują do czołgów. Często mylne, za dużo połamałem aby sądzić inaczej ale nie ważne. Można stwierdzić, że jesteś człowiek legenda? Legenda? obiło mi się to o uszy, ale ja jestem zwykłym człowiekiem, który na maxa poświęcił się swojej pasji, i pomagał innym rozwijać to w sobie. No tak, pomoc ofiarowałeś wielką. Panie Instruktorze Ząbi Ząbek. Woodcamp? Pamiętasz? Woodcamp, Letni Obóz BMXowy dla młodzieży, było ich sześć, o ile dobrze pamiętam, 2 w Stręgielku, 3 w Gołdapii, i ostatni w Przysuszy, Przyjeżdżała tam banda pozytywnie zwariowanych dzieciaków ,które miały tylko jeden cel, podszkolić swoje umiejętności na małych rowerkach, a mi przypadł zaszczyt bycia ich Instruktorem, ale nie tak od razu... woodcamp-cancan Właśnie, historię Twoich potyczek na WC znam bardzo dobrze ale przydałoby się przytoczyć to czytelnikom. Zacznijmy od początku. Jak to bywa u człowieka show mana wszędzie wpycha się jak się da, w tym wypadku też tak było? ...Pamiętam to jak Dziś, to było dzień przed wyjazdem autokaru na pierwszy obóz BMXowy w historii polskiej sceny, wiedziałem o nim już wcześniej ale nawet nie marzyłem o tym ,że tam pojadę z powodów finansowych, ale tego słonecznego dzionka, dowiedziałem się, że Robak ,który miał być tam mechanikiem dojedzie dopiero za kilka dni, więc jego fotel w autokarze był pusty, więc pomyślałem czemu by z tego nie skorzystać, więc spakowałem swój żółty rowerek, troszkę narzędzi i ciuszków i następnego poranka stawiłem się jak wszyscy we wcześniej wyznaczonym miejscu, i jak gdyby nigdy nic, wsiadłem do autokaru nikomu nic nie mówiąc ,że jadę na gapę. Autokarek pierwsza klasa, miła pani opiekunka przeliczyła głowy, dziwnym Trafem stan się zgadzał , więc w drogę. Wszystko było pięknie z wyjątkiem tego, ze mój wygodny fotel graniczył z równie wygodnym fotelem głównego organizatora całej tej wycieczki, LODZIA. więc poczułem się troszkę nieswojo, ale co tam...Jedziemy pogadaliśmy sobie jak to jaram się bmxem, ze mam ze sobą narzędzia, i takie tam. po paru godzinach jazdy dojechaliśmy na miejsce i od razu czekała na nas kolacja, trochę było mi głupio, ale poszedłem, później porozdzielali nas po pokojach, tylko nieliczni wiedzieli, że jestem tam na Lewo, rano do kucharek doszła informacja że Robak dojedzie za parę dni, więc jakimś cudem zabrakło śniadania dla jednego z uczestników, oczywiście dostał porcję, ale po śniadaniu zaczęto chodzić z listą po pokojach i sprawdzać nazwiska, kontrola dotarła do naszego pokoju, Podchodzi do mnie Lodzio i pyta "ZĄBI jak ty masz na nazwisko... Ząbiewski, Ząbalski, czy jak, bo nie mogę zlokalizować Cię na tej liście..." ja spaliłem cegłę i mówię, że nie ma mnie na tej liście, "To co ty tu robisz..." przyjechałem w zastępstwie za Robaka, odpowiedziałem. "Ok ,czyli jak Robak przyjedzie to ty wracasz?" nie, przeniosę się do namiotu - odparłem - strasznie się zdenerwował, ale z czasem mu przeszło, pomagałem chłopakom naprawiać rowerki, uczyć ich nowych sztuczek, i tak zostałem do końca i nawet mi zapłacili... następne lata Byłem brany już pod uwagę jako Instruktor i podpisywałem Legalną umowę. Kawał historii - takową też znałem, miło że podzieliłeś się prawdziwą treścią. Ogólnie nie ma to jak wcisnąć się na gapę i dostać za to kasę. Z racji, że majsterkowanie sprawiało Ci przyjemność to trafiłeś w dziesiątkę ale i przy okazji wygryzłeś robotę Robakowi, jeżeli się mylę to mnie popraw. Jak ogólnie oceniasz WoodCamp pod względem przystosowania pod BMX'a? Robakowi też zapłacili, tzn. mi zapłacili za te pierwsze dni, a jemu za to co był, a robotą się podzieliliśmy. Jak na warunki panujące w naszym Kraju w tamtych latach, to każdy się cieszył z tego co jest, co prawda dirt miał być gotowy zanim przyjechaliśmy, ale na miejscu zastaliśmy tylko kupę pięknego CZARNOZIEMU, który nadawał się tylko do posiania marchewek czy innych warzywek. skatepark też nie zbyt wielki, ale ku mojej uciesze przeszkody jak i minirampa pochodziły z zamkniętego skateparku z pod skoczni narciarskiej w Warszawie oraz ze starej Jutrzenki, a bardzo lubiłem tą Mini, więc nie było tak źle. backflip-indian-air-do-wody-w-wa-2005 Z tego co pamiętam to skatepark na ogół nadawał się do jazdy pod rower. Z tym dirtem to chyba bywało różnie. Na tych edycjach co ja bywałem prawdziwego dirtu nie było. Jakieś prymitywne stoły. A jak było na tych pierwszych 3 - 4 obozach? Jeżeli chodzi o dirt, to zawsze to była pięta Achillesowa Obozu, ale za to nadrabialiśmy skokami do wody. Szkoda, że skoki były na tych początkowych WC. Mi tylko raz się udało skoczyć, aczkolwiek była to jak najbardziej pozytywna strona tego obozu. Jeżeli jest możliwość, to chętnie prześwietliłbym Twój portfel. Chyba wiesz o co mi chodzi. Jak płatna jest posada instruktora? Jeżeli chcesz, to udziel odpowiedzi. Dobre pytanie bo części bmxowej już nie ma w wachlarzu turnusowym WC, może to był jeden z ukrytych powodów odwołania? Może taki instruktor za dużo sobie życzył. CO? Szczerze, za drugi i trzeci obóz dostałem połowę tego co dostaję przeciętny wychowawca, a później jako już doświadczony instruktor z ukończonym kursem wychowawcy kolonijnego i kierownika wycieczek, dostałem troszkę więcej, ale to nadal były śmieszne pieniądze, spokojnie mogłem więcej zarobić zostając w serwisie, naprawiając rowery, ale i tak jechałem na taki obóz z przyjemnością, bo przebywanie z dzieciakami, uczenie ich jazdy, czy naprawianie ich maszyn, sprawia mi frajdę. A powodem tego że niema już BMXa w ofercie WC jest to, że BMX nie przynosi tak dużych dochodów organizatorom jak deskorolka. Do tego możliwość jazdy a nie tylko reperowania i skatepark pod nosem. Same plusy. Który rok na WC i którzy riderzy/dzieciaki wpadły Ci w oko? Oczywiście chodzi mi pod tym względem. Kto najbardziej się wyróżniał lub był pozytywny. Nie chciał, bym tutaj wyróżniać nikogo, bo wszyscy uczestnicy obozów to były fajne dzieciaki i jako ich opiekun dogadywałem się z nimi świetnie, ale utkwiło mi parę osób w pamięci. autografy-a-moge-dwa-po-co-ci-dwa-jeden-dla-mnie-a-drugi-sprzedam-w-szkole To może tych kilku z pamięci wymienisz? Tutaj już nikogo nie faworyzujemy! Po prostu sprawdzimy Twoją pamięć. Było wiele utalentowanych osób, np. Ty Zgredziku, mały Kondradek, Rudy, Szarak, Tobion, Boy, Szopen, Steciu, Batman i Robin, a także wielu innych, pamiętam też z ostatniej edycji BMXowego WC Michała, koleszka kupił bmxa tydzień przed obozem, grupa na początku go nie zaakceptowała, bo nie znał żadnych nazw tricków itd, ale koleś miał talent i werwę do jazdy i sporo się nauczył przez te 2 tygodnie. Michał - kolega od hard feeble grindów? Ten sam. Pamiętam. Jak na tak krótki okres czasu jazdy i tak wielkiego kata to wielka PIĄTKA dla niego. Przerobiliśmy już część Twojego życia, sponsorów, WC etc. Może wspomnisz coś o swojej edukacji? Na jakim etapie się zatrzymałeś? Kto tu powiedział, że się zatrzymałem. Człowiek się uczy całe życie. Obecnie chodzę na kurs językowy i kurs akrobatycznych skoków do wody do basenu. Nie do końca o to mi chodziło, stawiałem bardziej na liceum/studia. W tym sensie. Kurs akrobatyczny? A uczą skakać na rowerze, a może to Ty zdobywasz stopień nauczyciela skoków do wody na 20" kołach? Jeśli chodzi o to, to maturę już mam i po drodze ukończyłem kilka fachowych kursów, sam również uczę Podstaw serwisowania rowerów, a na studia nigdy nie jest za późno. Ap ropo skoków to niestety nie chcą mnie wpuścić na basen z rowerem, ale za to już wiem jak wpadać do wody żeby nie zrobić sobie krzywdy. Z tym wpadaniem do wody to chyba i bez kursu wiedziałeś. Opowiadałeś kiedyś historię o moście, alkoholu i skoku na "deskę". Podziel się wrażeniami. To takie różne wariacje przychodziły do głowy jak człowiek był młodszy, jeździliśmy do kumpla na wakacje na jego działkę nad jezioro Skrzyneckie i była tam na pomoście 4 metrowa wieża, a jak to na wakacjach to się czasem i wypiło co nie co, to i różne wygibasy się robiło z tej wieży. Publiczność prosi o więcej szczegółów. Jak to było? Mieliśmy rozmawiać o BMXie a nie o libacjach i skokach do wody na białego delfina Hehe, to taki temat poboczny, który sam wyszedł w trakcie rozmowy. Już nie męczę. Powiedz mi, bo aktualnie z tego co mi wiadomo siedzisz w Irlandii, dokładniej w Dublinie. Co spowodowało, że musiałeś opuścić kraj? Nie musiałem, po prostu trafiła się okazja, żeby wyjechać i zarobić więcej kaski, to skorzystałem, a przy okazji człowiek nauczył się lepiej języka, poznał nowe kultury, nowych ludzi, i nowe miejsca do jazdy, ale nie wyjechałem na stałe, chcę tylko odłożyć kaskę na ślub z moją Kochaną Ewą i żeby jak wrócę rozkręcić jakiś własny mały biznes. No tak, wielu tak zakładało, wciągnęło ich i siedzą już po kilkanaście lat. Nie życzę Ci tego, ile już siedzisz i ile jeszcze zamierzasz? Jestem na Zielonej Wyspie już półtora roku, ale mam zamiar zjechać do kraju na przyszłą wiosnę. bushy-park Jeżeli wyjdzie tak jak sobie planujesz to już dość ładny okres będzie spędzony tam na wyspie. Rower udało się zabrać ze sobą z pierwszym wylotem za granice? Wiesz, że rower to jest część mojego ciała, bez niego czół bym się jak bez ręki, więc trzeba było dopłacić 200zł do biletu lotniczego i rowerek poleciał ze mną. Jak odnalazłeś się, tam w wielkim świecie? Nie tylko w światku BMXowym ale również w normalnym życiu. Na początku dużo pomogli mi rodzice i brat mojej Narzeczonej, brat załatwił mi robotę w magazynie w firmie w której pracował, zapewnił dach nad głową, rodzice pomogli ze sprawami urzędowymi i pokazali okolice, itd. Przezimowałem w tym magazynie, a na wiosnę zmieniłem robotę i teraz robię to co lubię, pracuję w dużym, prężnie rozwijającym się sklepie rowerowym, gdzie mam ciepłą posadę serwisanta i szkoleniowca. W światku BMXowym nie było ciężko się odnaleźć, już zanim wyjechałem z PL to miałem gotową mapę skateparków znajdujących się na Wyspie. Mapa skateparków, hehe - całkiem jak mapa skarbów do odkrycia. A riderzy? Sam jeździłeś na początku czy szukałeś kontaktów? Na początku sam, tzn. sam jeździłem do skateparków, a tam oprócz chmary dzieciaków na małych rowerkach czasem udało się spotkać kogoś na poziomie. Poznałem też jednego ziomka który pracował w pobliskim sklepiku rowerowym i on pokazał mi wiele fajnych miejscówek streetowych w okolicy w której mieszkam, ale od skateparków trzymał się z daleka. Z czasem w Bushy parku spotkałem Szoguna, wymieniliśmy się telefonami i często wypadamy razem pojeździć, ze znajomych też spotkałem Kwaśnego z Jeleniej Góry no i Boro z Białegostoku też tu jest, nadal jeździ na 20" biku tylko z silnikiem o pojemności 900cc. Wszędzie ktoś znajomy, właśnie miałem pytać o Szoguna jak tam Wam leci, bo jak gdzieś słyszałem, nie wiem czy nie od niego albo od Ciebie, to śmigacie dość często razem, średnio 2 razy na tydzień. Dobre plotki posiadam? Ja śmigam 2x w tyg., a ten młodzieniec śmiga prawie codziennie, zupełnie tak samo jak ja, jak byłem w jego wieku. Pytałem o wspólną jazdę ale na jedno wychodzi. Jak oceniasz poziom polskiego PRO na wygnaniu? Szogun swoim talentem powala wszystkich na kolana. Oczywiście jeżeli chodzi o jazdę na Streetcie, bo na Quaterach i w Bowlach już tak dobrze sobie nie radzi. szogun Oooo! Ten whip jest z murka nad ławką? Tak, tylko ten murek ma tylko 5 cm szerokości i jest na wysokości kiery. To jest świeża fotka z zeszłego tyg z BMX STREET JAM Belfast. Nieźle. Tak dla wszystkich, na powyższej fotce jest gościnnie Szogun. Wróćmy Ząbek do Ciebie. Powiedz jak wpływa morskie powietrze z nad wysp, na Twoją gamę trików? No wiesz, na stare lata już nie uczę się za bardzo nowych tricków, poza tym kolano już od dłuższego czasu nie pozwala mi na to, żeby dawać z siebie 100%, ale nadal mam wielką frajdę z jazdy, szlifuje styl, no i wciąż moje tricki zadziwiają co po niektórych, a dzieciaki w skateparku szaleją jak ja śmigam. A w tych Irlandzkich betonowych bowlach można się dobrze rozpędzić i poszaleć z wyobraźnią Wodze wyobraźni ciągają za rower. Pożegnajmy Irlandię, przejdźmy do sprawy kolana. Rozwalone i zmasakrowane, nie sprawia dużych problemów na rowerze? Wiesz, to już chyba będzie z 5 lat jak po wypadku na poręczy, zerwałem więzadła krzyżowe i torebkę stawową, gdzie przy okazji pękła łękotka, a chrząstka stawowa po latach jazdy dawno kwalifikuje się do wymiany. Po tym jak wypadło mi kolano ze stawu, wstawiłem je sam na miejsce i do pedałowałem parę kilometrów do domu, po czym było już tak spuchnięte ,że kolega musiał zawieść mnie do szpitala, tam ściągnęli mi 250ml osocza z krwią i wsadzili w gips na 6 tyg. po zdjęciu gipsu nie minął tydzień jak znów kolano wypadło ze stawu i kolejne 10 dni w gipsie. Następnie zaczęła się rehabilitacja i badania, okazało się, że kolano kwalifikuje się do operacji, krótki pobyt na oddziale Ortopedii w szpitalu Bródnowskim w Wawie, i okazało się ze nie mogę mieć operacji na kolano z powodu zapalenia zatok, więc odesłali mnie na oddział Laryngologiczny, gdzie tomograf wykazał że muszę przejść operację na zatoki, zanim doczekałem się na ta że operację, minęło parę miesięcy, a ja nie próżnowałem tylko rehabilitowałem kolano, by odzyskać zaniknione mięśnie po gipsie, kupiłem sobie profesjonalny stabilizator i powoli zacząłem wracać na rower, mimo że mój ortopeda twierdził że o rowerze mogę już zapomnieć do końca życia, pier...enie, po operacji zatok wróciłem na ortopedię i okazało się, że muszę jeszcze raz się zapisać i od początku czekać w kolejce, jakieś półtora roku, albo przyszykować jakieś 25tyś zł na prywatną operację. Przez to że poznałem naprawdę porządną rehabilitantkę która oprócz tego że profesjonalnie zajęła się moim kolanem to i była dobrym psychologiem sportowym i nie pozwoliła mi się poddać i dziękuję jej za to, bo mimo braku więzadeł, nadal mogę robić to co Kocham w życiu najbardziej. I to jest cała "kochana" Służba Zdrowia w Polsce. Zamiast leczyć to wpieprzają w gorszy syf niż się ma. Powiem Ci, że w całym tym wywiadzie brakuje mi takich "szybkich" pytań. Pytanie i krótka odpowiedź. To może strzelimy serię? Ok, konkrety. Dirt, street, flatland, vert, park? Vert, Park, Street, Kiedyś był i dirt. Ważniejszy jest dla Ciebie hamulec przód czy tył? Jakbyś musiał wybierać. Wybór jest prosty, oba , ale pamiętam jak kiedyś na pokazach Simplusa złamałem klamkę od przedniego hamulca, to czułem się bardzo nie komfortowo. Kto jest Twoim ulubionym riderem? Nie mam konkretnego ulubieńca, ale lubię oglądać jak jeździ: Jay Miron, Dave Mirra, Clint MIller, Simon Tabron, Ruben Alcantara, i Ryan Nyquist, Jamie Bestwick czy Zack Shaw i los tak chciał, że udało mi się ich wszystkich poznać osobiście. Każdy z nich ma swój oryginalny styl i za to ich bardzo cenię. Najlepszy park w jakim jeździłeś? A który uważasz za swój najbardziej ulubiony. Jeżeli chodzi o Polskę to zdecydowanie Jutrzenka, jest tam prawie wszystko czego trzeba do szczęścia, ale w tej chwili najbardziej lubię śmigać w BOWLu w Bushy Parku w Dublinie. Piwo? Od ŻYWIEC, WARKA STRONG i MILLER, ich bukiet najbardziej podnieca moje podniebienie, ale tak naprawdę to nie ważne CO, byle by sponiewierało. 08112008-the-temple-bar Muzyka? W większości HOUSE, też czasem lubię posłuchać dobrego Rocka, czy muzyki klasycznej, ale i repertuar Fasolek też znajduje się na mojej PLAY LIŚCIE Hehe, a który rodzaj muzyki najbardziej napędza Cię do jazdy? To zależy od nastroju. Jako jeden z nielicznych nie lubię jeździć ze słuchawkami na uszach, więc jak jeżdżę to najbardziej do jazdy nakręca mnie muzyka z mojego roweru, ten szum opon, świst czterech pegów, wiatr między szprychami czy pisk hamulca. Hehe, standardowa muzyka na rowerze. Ze smutkiem muszę stwierdzić, że nasza rozmowa zbliża się bardzo dużymi krokami do końca. Ale ciekawi mnie jeszcze jedno. Jak to jest przywalić głową przy backflipie o wybicie? Pamiętam, że na MP chyba w 2008 solidnie przywaliłeś o koniec wybicia. Tak też to pamiętam, to był mój ostatni Backflip na rowerze, nie wiem czemu ,ale za wcześnie zacząłem rotację, i tylko usłyszałem dźwięk pękającego kasku, a potem biało, czarno, biało, czarno, biało, czerwono, i czarno. Bólu nie czułem wcale , czułem tylko jak gorąca krew płynie mi po twarzy, więc czym prędzej z pomocą Kuby Banaka, powędrowałem do karetki tam zatamowali krwotok i zawieźli do szpitala, tam się okazało , od uderzenia pękł kask, skóra, i nadkruszył się kawałek czaszki, usunęli odkruszony kawałek, założyli 5 szwów, zrobili standardowo RTG i powiedzieli ,że mogę już wracać na zawody. Obyś już nie musiał doświadczać tego uczucia "biało, czarno, biało, czarno, biało, czerwono..." Dobrze, że tylko na tym się skończyło bo wyglądało bardzo poważnie. Zaczynając rozmowę z Tobą pomyślałem, że mógłbym zapytać kilku osób czy mają po jednym pytaniu do Ciebie. Odpaliłem komunikator i wybrałem kilki. Zebrałem co nie co. Na niektóre pytania zdążyliśmy już odpowiedzieć ale możesz w tym miejscu przypomnieć odpowiedź.
Leszczu (Bieruń): Dlaczego akurat 2 hamulce i 4 pegi i kierownica 4pc ,a nie jak współcześnie, za duża kierownica, bez hamulców itp.? ehh Leszczu ,na twoje pytanie już częściowo udzieliłem odpowiedzi na początku wywiadu, poza tym ja lubię wszystko co jest esencjonalne, oldchoolowe, to jest FREESTYLE i każdy robi to tak jak mu wygodnie, a jazda na gołej ramie z dwoma kołami i kierownicą w rozmiarze XXXXXXXL wcale mnie nie kręci, za stary już jestem.
Łukasz (Łęczna): Co zamierzasz robić jak nie będzie mógł jeździć? Drogi Łukaszu, jak na razie nie dopuszczam do siebie takiej myśli, że nie będę mógł jeździć, i będę jeździł do puki się da, ale i tak na pewno nie zrezygnuję z BMXa, dalej będę udzielał się w scenie, uczył nowe pokolenia i tuningował ich 20" maszyny w moim warsztacie, itd.
Grucha (Lublin): Dlaczego nie jesteś tak popularny jak kiedyś? A kto tak powiedział, że nie jestem już popularny, po prostu w tej chwili nie ma mnie w Polsce i tym samym mniej się udzielam w Polskiej scenie, ale za to zdobywam popularność tu na Zielonej Wyspie, nadal staram się rzucać w oczy, być na wszystkich imprezach BMXowych, i robić SHOW jak to miało miejsce do tej pory, a na pewno mogę Cię zapewnić, że jeszcze o mnie usłyszysz jak wrócę do Ojczyzny.
Bodziu (Piaseczno): Jak zmieniła się Warszawa? Jak jest teraz, jak było kiedyś? Kojarzysz jakiś rajderów z Warszawy, którzy aktualnie śmigają (Młoda krew)? Wszystko się zmienia, ewoluuje, starzy wyjadacze ustępują miejsca młodym, taka jest kolej rzeczy, powstają nowe miejsca do jazdy, nowe sklepy z częściami, producenci, czy magazyny BMXowe. Młoda krew - pewnie, że kojarzę co po niektórych, nawet co po niektórym dawałem lekcję na ostatnim Woodcampowym obozie, czy spotykałem w skateparkach, czy na imprezach, ale cały czas ich przybywa i już nie jestem w stanie ogarnąć ich wszystkich, szczególnie, że tymczasowo nie mieszkam w Warszawie.
Patison (Warszawa): Wrócisz kiedyś ze zmywaka w Irlandii, żeby znowu robić w Polsce szoł? Patison stary Wariacie, stęskniłeś się za mną? Ja nie należę do tych osób ,które przyjechały tu na zmywak, Ja tu odwalam całkiem fajną robotę, siedzę sobie w sklepie CycleSuperStore.ie i serwisuje sobie rowerki, takie, które w Polsce możesz zobaczyć tylko na zdjęciach na pierwszych stronach prestiżowych katalogów, kosmiczne maszyny, których ceny sięgają 10-12 tyś Euro, szkoda, że w 90% są to rowery szosowe, ale i BMXy też się trafiają , a co do robienia SZOŁ to przyjdzie jeszcze na to czas jak wrócę do Domu.
Chcesz kogoś pozdrowić? Podzielić się dobrym słowem? No Przede wszystkim na pierwszym miejscu chciałem podziękować mojej Cudownej Narzeczonej Ewie, za to że mnie wspiera w mojej pasji i w codziennym życiu, KOCHAM CIĘ DZIUBUTKU:*. Podziękowania również należą się wszystkim, którzy mnie sponsorowali, pomogli wypromować i dawali dobre słowo. Tobie również dziękuję za to, że zechciałeś przeprowadzić ze mną wywiad. Ja też, chciałbym Ci w tym miejscu podziękować za udzielony mi wywiad, poświęcenie ok. 15h na przeprowadzenie tego wywiadu. Nocne warunki nie są zbyt przyjemne do tego typu rzeczy ale oby kolejnym razem udało się pogadać na żywo, np. w Warszawie. Pozdrowienia z Polski! Pozdrowienie dla Całej Ekipy WBC, dla wszystkich dzieciaków z Woodcampu, dla Przyjaciół i znajomych, pozdrawiam też wszystkich którzy czytają ten wywiad! Dzięki! Do usłyszenia w Polsce. Pozdrowienia i do Ząbaczenia! Dostałem od Ząbka duży plik z jego zdjęciami. Niżej prezentacja obszernej galerii. 1-tort-bmx 100_0064 360-backflip abubaka-odbicie-bushy abubaka-transfer-bushy air-jutrzenka-w-wa2005 air-x-up-bmx-forever-jam-poznacb9d2004 air-x-up-bmx-forever-jam-poznacb9d20041armata-dun-laoghaireaw-patryk backflip-cancan-do-wody-c2bberacb9d-w-wa-2005 backflip-cancan backflip-jutrzenka-20061 backflip-masters-of-dirt-bia-ystok2003 backflip-na-klate-2003-bia-ystok backflip-over-spine-to-faceplant backflip-za-oknem-z-bki-2005 belfast-victoria-squarebike-action-5-04_wyniki bike bunny-hop-5people-mielno-2004 bunny-hop-over-rail bunny-hpo-1999r cancan-dirt cancan-mwek ca-y-ja coln curvedwall-ursyncb87w cypr-23-31052009-207 cypr-23-31052009-260 dave-mirra doolin-castle dyplom_milancb87wek_dirt_jumping_2003 dziecb9d-olimpijski-2007 fakt_15_listopada_2004_bus fasolkipan-tiktak-i-ciotka-klotka fastplant-elba-2006 festival-szklarska-porrba-2000r fible-lurys-team fufanu-bushy-park fufanu-graystones ice-pic-ostrouc2a6ka-2008 ice-pick-jutrzenka-2001 ifma-bike-germany-koln-ix-2002 ifma-koln-2004 in-vert-kazubcb87w-w-wa-2005 ja-i-josh-stricker ja-donio-i-m-ody jak-by-tu-trochr-posprz-tas-to-by-nie-le-polata-west-coastjay-miron-taj-mihelich john-heaton jutrzenka-halfpipe juwenalia-2007-air kask katakumby-bia-ystok-2001 killiney-dublin kondor ksirc2acycowy-klimat-doolin manual-woda-szklarskamistrzostwa-polski-2002 monster-track moto-1983 na-budowie na-mieacie-z-m-odzierz na-okr-g-o nose-manual-2001 nosepic-one-foot-reduta-roof-2006 nosepick-2001 ogrodnik osato-i-millar sergio senad-grosic-tobias-wickepuchar3puchar-3miejsce-mz-vert-expert-praga-czechy polsporty-4funtvpogopod-wodpo-z-bapkp-wwa-bstok-15pkp-bez-trzymankiogrodnikpokazy-pola-mokotowskie ostro-rka-fufanu1pokazy-ursus41polsporty-4funtv1simplus-4simplus-gipssimplus-plakatsimplus-team-2002skoki-nad-poprzeczk-37m-do-wody-szklarskaporrba2004 subbox-5050superman-wodaszklarska-skatepark-2000table-top-sqot-elba-w-wa2006tay-i-rubentoothpic-pola-mokotowskie-2006turndown-come-backwadewall-saturnwall-to-back-woodcamp-2005wallride-churchwallride-ifma-cologne-niemcy2004wallride-pomnik-czrstochowa-2005wallride-ucb87dz-2005wodawoodcamp-2007-trener-airwoodcamp-2007woodcamp-barspinwoodcamp-x-up-go-dap2004wygrana-pierwsza-rama-2002-maltax-up-no-foot-jutrzenka-2000x-up-wroc-aw-2006rza-cb87c2ac-sir-tvp2-steffen-moellerzabi-foto-dokumentzabizachcb87d-s-ocb9dca-w-go-dapiiz-bi-kosmonautaz-bi-south-coast-irlzdjrcia-020306-012zwycirzca-malta-2002 BIKE CHECK: Rama Fly bike - Pantera 2 Yellow Widelec MacNeil - ID FORK brown Stery FSA - Integral Mostek Shadow - Front attack brown Kierownica WTP – 4pc Ever Lite black Gripy Animal – Edwin Grips brown Barendy Proletaryat Klamki Dia Tech 77 (lewa z blokadą, pamięta lata 80te) Linki KINK – linear cables brown + Dragon Fly - Gemini cable Rotor SNAFU - Mobeus Hamulec przód Tektro - 907A + klocki - DEMOLITION Hamulec tył Tektro – FX30 + klocki - DEMOLITION Pegi x4 DARTMOOR – FIZZER Yellow Felga przód DEMOLITION – ZERO 48h dark chrom Szprychy przód 32x DT Swiss Champion black Piasta Przód oś 14mm ATOMLAB + Korpus SHIMANO DEORE LX 32h (roztoczone pod łożyska maszynowe) Hubguard przód Ucięty kawałek korpusu piasty ATOMLAB Opona przód Revenge Industries – 2,1 (FATTY) Felga tył DEMOLITION – ZERO 48h dark chrom Szprychy tył 48x DT Swiss Champion chrom Piasta tył Odyssey Hazard Cassette 14mm, 48h, driver 11t Hubguard tył PROFILE RACING Opona tył Revenge Industries - 1.95 (PINNER) Dętki Decathlon 20” Łańcuch DARTMOOR – Pro Vert LITE Zębatka MacNeil – Guard 28t brown Korby XS 3pc (Schwinn) model 1999. Support Fly bike BB 22mm Pedały ODYSSEY – South Gate Mg-Ti (lewy okuty blachą) Sztyca MacNeil – Long Pivotal brown Siodło DARTMOOR – FUST0N ONE Pivotal brown/black bike-chack Filmiki w których możemy zobaczyć Ząbiego. - 1 - 2 - 3 - 4 - 5 - 6 - 7 - 8 - 9

Komentarze

Portret użytkownika Bodziu
# Bodziu (anonim) 05/08/2010 - 00:30

najlepszego!

Portret użytkownika Tytus
# Tytus (anonim) 05/08/2010 - 08:32

Takie coś chciałem przeczytać :D Jaram się! I wielka piątka dla Ząbiego to jest dopiero prawdziwy rider!

Portret użytkownika Łukasz
# Łukasz (anonim) 05/08/2010 - 11:36

Przebrnąłem wkońcu przez ten wywiad ;] Najlepszego Ząbi. Kawał porządnego wywiadu ;)

Portret użytkownika gość
# gość (anonim) 05/08/2010 - 13:22

ten rowerek wcale nie jest taki czołgowaty, ma kilka lekkich komponentów, bardzo fajny

Portret użytkownika Matiz
# Matiz (anonim) 05/08/2010 - 15:32

Hah w sumie nie dziwie sie twoim kolanom- w Viribius Units szły takie klepy,że nawet Metal Bikes by sie nie powstydzili :)

Pozdrowienia Ząbi!

Portret użytkownika CristianodelMar
# CristianodelMar (anonim) 05/08/2010 - 18:54

100lat z jedną szprychą i od ząbatego fotografa!!

Portret użytkownika steciu
# steciu (anonim) 05/08/2010 - 21:59

czuje sie zaszczycony ząbi : D

Portret użytkownika Gutek/mokotow dolny ;)...
# Gutek/mokotow dolny ;)... (anonim) 05/09/2010 - 12:36

Cały ząbek hehe:)..,aby kolana jeszcze nie odpuszczały;)pozdro Krzysiu..

Portret użytkownika Norberto
# Norberto (anonim) 05/09/2010 - 13:47

Wszystkiego najlepszego Ząbi :) jeden z najbardziej pozytywnych ludzi na świecie :) pozdrawiam!!

Portret użytkownika dzieciol
# dzieciol (anonim) 05/09/2010 - 19:40

git wywiad i wracaj do kraju bo coraz bardziej tutaj brakuje ludzi takich jak ty :)

Portret użytkownika adastra13
# adastra13 (anonim) 05/12/2010 - 11:15

Witaj krzychu,
choć spóźnione, ale szczere - wszystkiego najlepszego,
dbaj o zdrowie
- pozdrawiam Marek J... ("adastra13")

Portret użytkownika Boy
# Boy (anonim) 05/13/2010 - 08:11

Też się czuje jak na jakimś piedestale thx Ząbi i ofkors połamania obręczy :)

Portret użytkownika SisterMadzia :)
# SisterMadzia :) (anonim) 05/13/2010 - 11:10

Hej BRACISZKU :)
Wspaniały wywiad - tak trzymaj!!!
Uśmiechem zarażaj wszystkich dookoła :):):)
Serdecznie pozdrawiam i gorąco całuję.

Portret użytkownika Klaudiusz
# Klaudiusz (anonim) 05/29/2010 - 11:26

Dobry wywiad naprawdę czytałem z zainteresowaniem. Miło powspominać stare dobre czasy. Nie daj się!!! Serdeczne pozdrowienia ze Śląska.

Portret użytkownika Ząbi
# Ząbi (anonim) 06/18/2010 - 20:02

Dziękuję wszystkim za pozytywne komentarze :)
i serdecznie pozdrawiam :)

Portret użytkownika ZABIBMX – One hour at Lucan skatepark | Loked Bmx Magazine!

[...] jazdy. Nastawcie się na oldschoolowe show! Jakość oraz montaż gryzą w oczy ale jak powiedział Ząbek to wina jego pierwszych poczynań przy składaniu filmów. Hajterom już podziękujemy! [...]

+ Dodaj nowy komentarz

NIE BĄDŹ ANONIMOWY! Dołącz do nas, ZAŁÓŻ KONTO, i ciesz się z przywilejów zarejestrowanych użytkowników.
Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.
Image CAPTCHA
Przepisz znaki pokazane na obrazku. Męczy Cię to? Zalogowani nie muszą tego robić...

Partnerzy