BMX JAM ZAMOSC
SkateSports
Kategoria: Artykuły     Tagi: Flatland
Dodał: PereSs
W skrócie, celem mojego ostatniego artykułu było pokazanie, że flatland jest sportem, który rozwija się i idzie w dobrym kierunku oraz ma potencjał by stać się czymś więcej, poprzez różnego rodzaju zawody jak Dew Tour, czy relacje w TV. Po około 65 komentarzach pod ostatnim artykułem oraz ponad 150 postach na global-flat.com było oczywiste, że muszę na to odpowiedzieć. Same komentarze wypełniły 35 stron dokumentu Word, więc muszę powiedzieć, że tylko je przejrzałem, bo przeczytanie tego wszystkiego zajęłoby miesiące. Muszę powiedzieć, że nawet, jeżeli spora część osób się ze mną nie zgadza to jestem pod wrażeniem, że tyle osób nie tylko przeczytało to, co napisałem, ale także poświęciło trochę czasu by o tym pomyśleć i napisać coś sensownego. Bardzo zadowolił mnie fakt, że artykuł ten stał się tak popularny! Kiedy zaczynałem pisać artykuł to moim celem było utrzymać go w jak najkrótszej formie i pozostać jedynie przy najważniejszych punktach. Nie czytam zbytnio tekstu, który jest na monitorze, więc chciałem się tylko upewnić, że jest na tyle krótki by inni byli skłonni to wszystko przeczytać. Wszakże, widzę teraz, że niektóre moje stwierdzenia nie zostały miło przyjęte. Aczkolwiek jest normalnym, że nie zawsze nie trafia się do wszystkich czytelników. Cofnę się trochę, napiszę skąd szedłem (i gdzie zamierzałem dotrzeć), oraz postaram się zaadresować niektóre z komentarzy, które były odpowiedzią na mój tekst. Zacznijmy więc… Jazda jest czymś osobistym dla każdego z nas – znaczy coś innego dla każdego z osobna. Mój artykuł nigdy nie miał być o technicznej stronie flatlandu, dlatego też tytuł brzmiał „Więcej niż tylko jazda”. Mój artykuł był skierowany do osób, które nie rozumieją tego sportu i nie mają w tym pasji (jeszcze). Moja opinia powstała na podstawie mediów oraz trochę biznesu. Jak już powiedziałem, nie jest to raczej skierowane do hardcorowego Ridera osiem-godzin-na-dzień. Ten rodzaj ridera nie patrzy na ten sport w sensie biznesu i mediów. Kiedy napisałem w oryginalnym artykule, „było jedynie trochę podekscytowania w tym sporcie”, miałem na myśli, że nie-BMXowi widzowie oraz ci przed telewizorami nie widzieli we flatlandzie czegoś pobudzającego, czy nader ciekawego. Kiedy ludzie widzieli zawody flatlandowe w 2000 roku nie trafiało to do nich i w większości przypadków nie była to żadna rozrywka. Większość hardkorowych streetowców, parkowych, czy dirtówych Riderów nie może zrozumieć flatlandu, więc naiwnym jest myślenie, że pięcioosobowa rodzina oglądająca ESPN podczas weekendu zrozumie ten sport. Jeżeli chodzi o tego typu zwykłych ludzi czuję, że trzeba czegoś więcej, niż takich zawodów, jakie można było kiedyś oglądać, by przykuć ich uwagę. Sądzę, że trzeba lepszej widowni/komentatorów/interakcji Riderów, dynamiczniejszych zawodów, więcej wizualnych odczuć i czegoś, co będzie naprawdę dobre do pokazania tego w telewizji. Myślę, że jeżeli pokazałoby się w odpowiedni sposób w telewizji zawody Circle of Balance, Voodoo Jam i Ninja Spin to mogłoby to naprawdę zainteresować kogoś, kto nie jeździ na BMXie, albo nie miał z tym sportem styczności. Jeżeli zainteresujesz widzów czymś, co wcześniej ich w ogóle nie interesowało to zrobiłeś coś wielkiego. Dla przykładu użyje „sportu w telewizji”. W trakcie letniej olimpiady ’08 przyciągały mnie do telewizora takie rzeczy jak pływanie, nurkowanie, czy gimnastyka. W każdej innej porze roku dyscypliny te to dla mnie zwykłe przynudzanie (może oprócz gorących gimnastyczek), ale dlatego że NBC spisało się naprawdę dobrze utrzymując mnie przy telewizorze, to byłem przyklejony do telewizora całymi nocami by zobaczyć, kto zdobył złoty medal. Ponieważ oglądałem TV godzinami to jasnym jest, że reklamy także oglądałem i są one czymś, dzięki czemu tak duże zawody się w ogóle odbywają. Więc dlatego że NBC zainteresowało widzów poszczególnymi sportami, oglądam telewizję. I dlatego że oglądam telewizję, to oglądam też reklamy. Skoro firmy płacą za pokazywanie tych reklam to Olimpiada może być niezłym biznesem. Jeżeli Olimpiada jest niezłym biznesem to tysiące ludzi ma prace a atleci mają pieniądze z tego, co kochają robić. Stałem się fanem Michaela Phelpsa i nawet, jeżeli sam nie dołączyłem do YMCA i nie zacząłem pływać, mogę się założyć, że wiele dzieci tak właśnie zrobiło. I co te dzieciaki kupiły? Kostiumy, ręczniki i wiele innych akcesoriów pływackich. Pieniądze w ten sposób zdobyte poszły od razu do przemysłu pływackiego. Więc Speedo ma pieniądze od dzieciaka na basenie i dzięki temu są pieniądze dla Michaela Phelpsa, który dalej reklamuje tego typu produkty. Zaczynasz widzieć jak jedno może działać na coś innego? Mam nadzieję… Przetłumaczmy to na flatland i pozwól mi opisać o co mi właściwie chodziło w ostatnim artykule… Jeżeli flatland będzie szedł w takim kierunku jak dotychczas to sądzę że będzie w stanie przyciągnąć widzów, którzy nie interesowali się BMXem wcześniej. Wyobrażam sobie, flatland jako część Dew Tour, z swoim miejscem w TV i tysiącami widzów podczas każdego wydarzenia. Niemniej wątpię, że Dew Tour przyjąłby flatland, jeżeli wyglądałby on tak samo jak podczas 2000 X Games. Sporty akcji w TV bardzo się zmieniły od tamtego czasu, dlatego też widzimy na X Games Megaramp i Superpark. Muszą zmieniać pewne rzeczy by utrzymać przy sobie widzów. Nie widzieli jak zmienić flatland, więc pokazali to w zwykły sposób. Bez wątpienia, jazda na X Games 2000 była na wysokim poziomie dla wtajemniczonego flatlandera, ale dla milionów ludzi, którzy włączyli ESPN podczas weekendu nie było to zbyt ekscytujące. Jeżeli Dew Tour wiedziałoby jak pokazać flatland by było to ekscytujące dla wielu ludzi, to myślę, że bez wahania przyjęło by ten sport. I tu zaczyna się ten wielki cykl… Jeżeli zawody flatland staną się częścią głównych wydarzeń takich jak Dew Tour, a zawodnicy będą mieli swoje miejsce w telewizji, to pociągnie to za sobą wiele innych rzeczy. Po pierwsze, zawodnicy zaczną dostawać godziwe pieniądze. Aktualnie jest tylko garstka zawodów oferująca jakąkolwiek zapłatę dla profesjonalnych flatlanderów. Jedni z najlepszych Riderów, którzy nie zarabiają zbyt wiele(jeżeli cokolwiek) od sponsorów będą mogli zarabiać na zawodach odpowiednie pieniądze, które zatrzymają ich na rowerze i z dala od zwykłej, szarej pracy. Jeżeli zawodnicy zaczną być pokazywani w mediach z powodu zawodów, zaczną być wartościowi dla różnych firm, co oznacza że będą ich używali do promocji swoich produktów. Dla przykładu Justin Miller jest jednym z najlepszych flatlanderów w Ameryce Północnej, ale smutna prawda jest taka, że nie zarabia zbyt wiele od sponsorów. Jeżeli flatland będzie częścią Dew Tour, a Justin jest jednym z najlepszych w tym, co robi to będzie on dobrze się prezentować na zawodach, a co za tym idzie także w mediach. A jeżeli ktoś jest widziany w TV to niewątpliwym jest, że o sponsorów nie jest trudno. Kontynuując o zapętlaniu… Jeżeli flatland będzie pokazywany w telewizji i będzie zdobywać widzów, to bez wątpienia znajdą się dzieciaki, które się tym zainteresują i kupią swój własny rower. Dzięki temu, że Matthias zdobył uwagę i zainteresowanie, dzieciaki odkładają joysticki i biorą się za rowery, filmy bmxowe itd. Możliwe, że pozostaną z tym sportem na długo i stają się profesjonalnym Riderem, ale nawet, jeżeli nie to przynajmniej wkładają pieniądze w przemysł BMX i możliwe, że dzięki temu kolejne osoby zauważą ten sport. Więc jeżeli kupuje rower KHE, KHE zarabia pieniądze, dzięki czemu płaci Justinowi Millerowi. A jeżeli on kupi film Diversion, Bobby Carter kontynuuje podróże po całym świecie i nagrywa kolejne hardcorowe flatlandowe jazdy. A koło dalej się zapętla… Jeszcze raz, jestem bardzo zadowolony, że wiele się rozmawiało o flatlandzie i chętnie się dowiem, co o tym wszystkim myślicie. Gdybym tylko mógł to chętnie bym porozmawiał o tym z każdym z was osobno… Zawsze możesz napisać do mnie maila czy zadzwonić z jakimiś innymi pytaniami czy komentarzami. Nigdy nie jest trudno mnie złapać! -Fat Źródło: [bmx.transworld.net]

Komentarze

Portret użytkownika yonash
# yonash (anonim) 05/16/2009 - 07:29

troche mnie zamulił ten artykół, flatland to całkiem inne wydanie bmxa a zawody i wieksza komercjalizacja mogą zniszczyć cały klimat tej zajawki... i wtedy ludzie z zewnątrz moga inaczej zainterpretować cały sens flatlandu
zawody typu x games, czy inne gówna wedóg opini grona riderów niszczą bmxa
a jesli chodzi o flatland to nawet dobrze jest jak jest, tylko brakuje ludzi, telewizja nie pokarze o co tak na prawde chodzi we flacie.. w artykule piszesz o riderach takich jak mathias czy justin ...oni są odpowiednikami cramera który występuje tylko na xgames bo mniejsze imprezy go nie obchodzą..... najleprze są jamy na fajnych miejscówach z dużą iloscią osób przy dobrej muzyce :)

+ Dodaj nowy komentarz

NIE BĄDŹ ANONIMOWY! Dołącz do nas, ZAŁÓŻ KONTO, i ciesz się z przywilejów zarejestrowanych użytkowników.
Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.
CAPTCHA
Przepis kod z obrazka. Zarejestrowani użytkownicy nie muszą tego robić.

Partnerzy