^ Wróć na górę

Tu jesteś:

Oskar Sadowczyk - Jazda ostra jak maczeta

Miałem zacząć od jakiegoś sensownego wstępu, ale przez 30 minut nie potrafiłem sklecić nawet jednego jedynego zdania. Dlatego od razu zapraszam do zapoznania się z tekstem, zdjęciami oraz materiałami filmowymi. Mam nadzieję, że tytuł podkręcił waszą ciekawość, przed Państwem Oskar "Oski" Sadowczyk!

 

Zacznijmy może od najważniejszego pytania całego wywiadu - który z wymienionych niżej raperów miał najważniejszy wpływ na Twoje życie: Waszka G czy Lech Roch Pawlak?

Hmm, mogę napisać tylko jeden sławny cytat i wszystko będzie jasne, a mianowicie -"BEZ ZIEWANIA"! Stary, jasne, że Waszka Dżi! Jego zwrotki pozwoliły mi całkiem inaczej spojrzeć na życie..

Na jazdę oczywiście też?

Wiadomo, staram się cały czas dążyć do tego,by moja jazda była "ostra jak maczeta", hehe.

 

Rozumiem, zdecydowanie widać to w Twojej jeździe! Jeszcze jedna ważna sprawa o co chodziło z Kakaowym Szatanem?

Ha,nie spodziewałem się tego pytania!Ale już wyjaśniam. U nas na lokalnym parku (jeszcze wtedy był to skatepark "drewno") łapaliśmy często różne dziwne zajawki na śmieszne filmiki z neta. Tym razem padło na kawałek od Beavis'a&Butt-head'a. Lubiłem sobie wtedy założyć dziwnie koszulkę na głowę i powygłupiać z ziomeczkami w tym stylu. A tutaj link:  

Aż musiałem to obejrzeć! :D Dzięki temu chyba zrozumiałem te dziwne zajawki... Dobra, koniec dzikich tematów, trzeba przejść do tych prawdziwych, najważniejszych! Sezon 2012 wydaje mi się być dla Ciebie najlepszym. Myślę, że szczególnie ważne były 2 wydarzenia. Wszystko zaczęło się od pewnego konkursu tak?

Tak tak, zdecydowanie ten sezon był dla mnie jak najbardziej udany. Tak, zaczęło się od konkursu na film dla sklepu skatesports z Jeleniej Góry, który wygrałem i wyszło tak, że zostałem zwerbowany do teamu. Potem udało mi się zająć drugie miejsce w streecie na Extreme Island Contest i mniej więcej w tym czasie zostałem przyjęty w szeregi sklepu Allday.pl (Lajkować na fejsie wszyscy!) dzięki któremu naprawdę mogę się teraz w pełni rozwijać w pedałowaniu!  

Do sprawy ze sklepem Allday chciałem przejść za chwilę ale skoro już do tego doszedłeś to nie mam innego wyjścia. Jak układa się współpraca z obydwoma sklepami? Allday co zapewne oczywiste wspiera Cię częściami, a Skatesports?

Współpraca z Allday'em jest wyśmienita, ostatnio nagraliśmy na mojej lokalnej plazie z Piastunem i Wróblem video, myślę, że wyszło całkiem fajnie. Cały czas jestem z ekipą Allday'a w stałym kontakcie, poza tym od dłuższego czasu jeździłem na "złomorowerze", ponieważ dosyć katuję części ,a teraz w końcu dzięki Allday'owi mogę jeździć jak człowiek :)

Skatesports natomiast nie jest typowym sponsoringiem, to bardziej wsparcie w dziedzinie ciuchów. Jest to młody skateshop, który dopiero wchodzi na rynek i potrzebuje trochę czasu na rozwój.

No to całkiem fajnie, dobrze, że tak się to ułożyło. Przez Allday jesteś wspierany częściami Fit'a i Primo (jeśli dobrze pamiętam z filmu). Jest jakaś szansa żebyś trafił do ich teamów? Może prowadzone były już jakieś rozmowy?

Tak, Fit i Primo. Hmm, szansa jak wiadomo zawsze jest, no ale póki co to nie mogę się zbyt konkretnie o tym wypowiadać, ponieważ sam nie wiem, jak to będzie. Czas pokaże!

 

Rozumiem, i wiem, że poruszyłem nieco odległy temat. Ale wydaje mi się, że Twoje umiejętności są wystarczające na trafienie do jakiegoś zagranicznego teamu. Tego Ci szczerze życzę!

Kolejna sprawa o której chciałem pomówić to twoja jazda. Skateplaza dała Ci niesamowity progres. Wcześniej też na drewnie, czy innych spotach także dobrze dawałeś sobie radę. Ale to co mnie najbardziej szokuje w Twojej jeździe to to, jak dostosowałeś się do praktycznie każdej dziedziny. Mam tu na myśl to, że bez problemu potrafisz coś pocisnąć na bowlu czy profilkach a potem skoczyć na murki czy schodki i walnąć jakieś fajne linie. Warto też wspomnieć o frontflipie z dirtowego Jamu w Stęszwie. To nie jest aż tak często spotykany. Jakby nie patrzeć nawet na lokalnej Leszczyńskiej plazie mało kto tak śmiga. Zauważyłem tam podział na street i park a Ty to bardzo dobrze łączysz. Skąd to sie u Ciebie wzięło?

W tej kwestii mogę jak najbardziej z czystym sumieniem powiedzieć, że WARTO jest zaczynać jeździć jako parkowiec, zakładać ochronki, kask i ruszać na skateparkowe podboje. Ja zaczynałem właśnie w ten sposób, uwielbiałem park i hopki, kiedyś nie kręcił mnie street. Na parku i hopkach nauczyłem się trochę latać, transferować itp, ale nauczyłem się przede wszystkim podstaw i trików, dzięki którym naprawdę idzie urozmaicać streetowe line'y. O wiele łatwiej jest przejść na kombinacje z pegami i innymi streetowymi gięciami mając ze sobą pewien bagaż parkowych umiejętności. Potem można mieszać wszystko razem i może z tego wyjść coś przyjemnego dla oka. Tak więc polecam zaczynać od skateparku w gruncie rzeczy! Teraz wystarczy mi nawet zwykła niska, niedługa poręcz czy też kawałek flatu, żeby mieć z jazdy naprawdę ogromną frajdę!

Myślę, że sama skateplaza trochę pomogła Ci się ukierunkować. Bo streetowa scena, a szczególnie spoty są u was słabiutkie. :P Twoją wypowiedź można także uznać za dobrą radę dla zaczynających jazdę. Słuchajcie wujka Oskiego (który na dobra sprawę ma 16 lat!). I właśnie dotarło do mnie, że nie ogarnęliśmy jeszcze jednej sprawy ale to za chwilę. Wspomniałem o frontflipie, kiedy i w ogóle gdzie zrodził się w głowie pomysł żeby to w ogóle próbować? Cholera, sztuczka jest super trudna, naprawdę karkołomna a Ty pyknąłeś ją idealnie z pierwszej. Nie wiele osób może się tym poszczycić a Ty dodatkowo jesteś bardziej streetowym riderem!

Frontflip to sztuczka, którą od zawsze, dosłownie OD ZAWSZE chciałem odhaczyć! Nigdy nie ekscytowałem się specjalnie saltem w tył (chociaż też chciałbym to zrobić na twardo),ale salto w przód było dla mnie czymś w stylu priorytetu sztuczkowego w jeździe, bardzo mi na tym zależało. Zacząłem to próbować w gąbki, na początku nie wychodziło mi to za dobrze, ale po jakimś czasie ogarnąłem jak najlepiej nabiera się rotacji i pod wpływem impulsu spróbowałem na twardo,no i wyszło tak fajnie, że nawet się niespodziewałem. Wspaniałe uczucie w locie, tym bardziej się cieszę, że zrobiłem to na brakeless'ie ,bo według mnie bez użycia hamulca trudniej jest to zrobić i zarazem lepiej to wygląda(ale to tylko z mojego punktu widzenia:) )  

Z tego co mówisz wynika, że to ja bardziej stresowałem się tą próbą niż Ty! Ale naprawdę strasznie się podjarałem gdy perfekcyjnie go odjechałeś. Uznasz to za najlepszy trick jaki dotąd skleiłeś?

Jakbym się za bardzo stresował, to pewnie bym nie spróbował i byśmy teraz o tym nie gadali nawet,więc dzięki,że robiłeś to za mnie,hehe :)

Hmm, może niekoniecznie najlepszy, bo nie mogę porównać salta na skoczni z kilkoma akcjami stricte streetowymi, bo to całkiem odmienne tematy, ale jest to na pewno najprzyjemniejszy trik, uczucie jest nie do opisania!

 

Rozumiem, ciężko porównywać takie tricki z np. truckdriverem do manuala do 360. Który moim zdaniem jest jednym z Twoich najlepszych katów. Pominęliśmy jedną sprawę. Choć w dobie Fejsbuka i innych mediów społecznościowych nie trudno znaleźć jakiekolwiek informacje to chciałbym żebyś się teraz przedstawił naszym czytelnikom. To jak się nazywasz i ile masz lat możesz pominąć, ale tak bardzo ogólnie chciałbym o Tobie wyciągnąć kilka informacji. Co porabiasz poza jazdą, ile lat śmigasz, skąd w ogóle zajawka... Cokolwiek Ci tylko do głowy przyjdzie.

Ok! W takim razie poza jazdą uczę się w jednym z Leszczyńskich liceów, imprezuję z załogą, ogólnie życie przeciętnego licealisty, nie mam jakoś specjalnie zainteresowań poza rowerem(no chyba, że notoryczne oglądanie trudnych spraw i pamiętników z wakacji z fascynacją można uznać za zainteresowanie haha).Śmigam +/- 5 lat ,a zajawka? Zaczęło się tak, że obejrzałem na yt parę filmów, potem zacząłem szukać dalej. Kupiłem pierwszego bmx'a - GTIX HEAVY, psuł się non stop. Minęło z pół roku zanim nauczyłem się bunnego. Spędzałem całe dnie na rowerze z moim pierwszym rowerowym ziomeczkiem - Zombikiem :) I tak to się zaczęło, od razu mam gigantycznego banana na twarzy, gdy tylko sobie przypomnę te początki, szerokie portki, hamulec, za duże buty i metr czterdzieści w kapeluszu, hehe..

Taak trochę już minęło. I chyba wydaje mi się, że pamiętam jakieś Twoje filmy z Vimeo. Metr czterdzieści w kapeluszu, za duży rower i pierwsze próby tailwhipa. To co najbardziej kojarzy mi się z Twoją osobą to właśnie ten trick. Pamiętam jak bardzo mnie frustrowało to, że ledwo robiłeś 180 a już zabierałeś się za tailwhipa (którego sam nie umiałem i ledwo umiem teraz). Ale tak teraz patrząc wyszło Ci to na dobre. Dzisiaj praktycznie każdy robi tailwhipa ale nie każdy moze pożczyć się jakaś lepszą kombinacją np hard tailwhip z 5050 czy pamiętny króciutki manual po subboxie do taila na TIS Memory Jam.

Zawsze bardzo mi się podobał tailwhip, mega jarałem się jak jakieś sławy bmx'a robiły to ze schodów, na quaterze czy w jakichś kombinacjach. Więc postanowiłem zacząć uczyć się go za wszelką ceną, mimo tego, że nawet jeszcze mi dobrze fakie nie wychodziło, dosyć długo się męczyłem, zanim skleiłem pierwszego, no ale ten czas nadszedł i mega się tym jarałem(no ale fakie cały czas jeszcze robiłem na lipce,haha). Miałem pewien okres, że odpuszczałem sobie ten trik, ponieważ dużo kontuzji się przy nim nabawiłem, ale od jakiegoś czasu wróciłem do niego na dobre, wkręcając go w różne streetowe sekwy :)

 

Jeszcze za nim zakończymy może zaprezentuję czytelnikom w.w. edit: 

W skrócie: SWAG jak skurwysyn, rower za ciężki żeby nim rzucić, muzyka z Archiwum X i „brakuje tu tylko 360 i tailspina a to z braku sprzętu” hahaha!

O staary, lepiej nie da się tego ująć, no ale sam przyznasz, że pomysł na intro miałem nie lada oryginalny? Haha!

 

Taa myślę, że kilku znanych filmowców powinno się Ciebie poradzić odnośnie takich mrocznych wstępów... Żeby za bardzo nie przedłużać - masz jakieś szczególne plany, może marzenia do zrealizowania w najbliższym czasie?

Nie zdziwię się, jak po tym wywiadzie będę miał masę wiadomości na poczcie odnośnie porad co do robienia takich szatańskich wstępów, haha! W szczególności chciałbym zacząć teraz częściej ruszać się poza moje lokalne miejsce do jazdy, trochę pozwiedzać. Na wiosnę zacząć objeżdżać jakieś zarówno Polskie jak i zagraniczne streety. Zaliczyć trochę więcej eventów niż w tym roku, no i przejść do następnej klasy bez żadnych problemów.  

Jakieś podziękowania albo specjalne pozdrowienia?

No więc najbardziej chciałbym podziękować Andrzejowi i całej ekipie ALLDAY za mega współpracę, sklepowi skatesports, Olafowi za nagrywki i rodzicom, że ze mną wytrzymują. Pozdrawiam Piastuna, Wróbla, Kubę Kaczmarka i Paulę:*

 

Szybki Bike Check:

  

O nas

BMXmagazine.pl to strona zajmująca się wszystkim co związane z tematyką BMX. Od początku istnienia (2008 rok) prowadzimy serwis tematyczny. Ostatnio na Loked (nazwa strony) można znaleźć także forum i galerię, lecz serwis cały czas się rozwija i planujemy wdrażać nowe funkcjonalności. Działamy także poza Internetem organizując zawody, jamy, konkursy i różnego rodzaju imprezy. Staramy się robić wszystko co w naszej mocy, aby rozwijać scenę BMX w Polsce.